2007/07/14

DLACZEGO SKANSEN NAS NUDZI? POURQUOI LES MUSEES VIVANTS NOUS ENNUIENT-ILS?

Prosta jak drut droga przecina najsuchszą pustynię świata Atacamę. Za oknem autobusu pusty, bury, smutny krajobraz. Monotonię przerywają mijane od czasu do czasu przydrożne krzyże i dymiące fabryki cementu. Po blisko 30 godzinach podróży docieramy do San Pedro de Atacama. Miasteczko pełne uroku z jednopiętrowymi, pobielanymi domkami z adobe, ale pozbawione życia. Historyczne centrum zostało bowiem oddane we władanie turystów, a prawowici mieszkańcy wynieśli się na obrzeża, by czerpać zyski z wynajmu swoich domów na potrzeby coraz bardziej rozwijającego się tu przemysłu turystycznego. Odpoczywamy po trudach podróży, choć nie jest to łatwe: wysokość 2700 m. n.p.m. daje się nam we znaki. Do tego nocami zimno pod czterema kocami...
Une route droite tirée à la règle coupe le désert Atacama, le plus aride au monde. Au dehors du bus, un paysage de désolation, vide et poussiéreux. Les croix au bord de la route et les usines de ciment brisent de temps en temps la monotonie du paysage. Après près de 30 heures de voyage, nous arrivons à San Pedro de Atacama. Une petite ville pleine de charme avec des maisons à un niveau faites d’adobe blanchi, mais sans vie. Les touristes sont devenus maîtres du centre ville, et les habitants légitimes se sont construits une ville à l’extérieure de la ville, et profitent, en louant leurs propriétés, du tourisme de plus en plus florissant. Nous nous reposons après le long voyage, mais avec difficulté : l’altitude 2700 m se fait sentir. Et les nuits sont froides malgré quatre couvertures…






No comments: