W stolicy Kambodży Phnom Penh główną atrakcją turystyczną są zbrodnie Czerwonych Khmerów. Na każdym kroku propozycje wycieczek do Pól Śmierci Choeung Ek bądź do Muzeum Ludobójstwa Tuol Sleng, dawnego centrum tortury znanego jako „S-21”. Naganiacze mają kolorowe prospekty, oferują atrakcyjne ceny. „To może skoczymy na Pola Śmierci?” – proponują nam dziesięć razy dziennie rykszarze. Może i nie dziwne, że są tak natarczywi, bo czarna przeszłość Kambodży
interesuje tylko cudzoziemców. Khmerowie nie odwiedzają swoich centrów pamięci, dzieci w szkole nie uczą się o Pol Pocie. Interes kwitnie: w muzeum S-21, od którego włosy stają dęba na głowie, sklep z
upominkami, gdzie m.in. można kupić gumowe „kapcie Pol Pota”. Dawni Czerwoni Khmerzy, którzy zakatowali tu na śmierć ponad 17 tys. osób, dziś oprowadzają po muzeum turystów. Jest w tym swoistego rodzaju perwersyjna logika: któż lepiej niż oni, wie, co tu się działo?...
Dans Phnom Penh, la capitale du Cambodge, l’attraction principale sont les crimes des Khmères Rouges. A chaque coin de rue des propositions de tours aux Champs de la Mort Choeung Ek, non loin de la ville, ou alors au Musée du Génocide Tuol Sleng, ancien centre de torture connu sous le nom de « S-21 ». Les rabatteurs qui ont des prospectus colorés offrent des prix attractifs. « On termine avec les Champs de la Mort ? » - proposent à chaque fin de course les conducteurs de rickshaw. C’est peut-être compréhensible qu’ils soient si collants, car le passé noir du Cambodge n’intéresse que les étrangers. Les Khmères ne visitent pas leurs mémoriaux, les enfants n’apprennent rien à l’école sur Pol Pot. Le commerce fleurit : dans le musée, duquel les cheveux s’hérissent d’horreur, une boutique de souvenir vend entre autre des « sandales de Pol Pot ». D’anciens tortionnaires, qui ont torturés ici à mort plus de 17 mile personnes, y travaillent maintenant en tant que guides. C’est d’une logique tout à fait perverse : qui connaît mieux ce qui s’est passé ici ?

No comments:
Post a Comment