We wpisanej na listę dziedzictwa ludzkości UNESCO Olindzie spotykamy się z przyjaciółmi. Zora jest Czeszką, jej mąż Michał Polakiem, mieszkają w Londynie, spodziewają się dziecka, a do Brazylii przyjechali specjalnie dla
nas : ) Razem spędzamy 10 ostatnich dni naszej podróży, rozbijając się po wschodnim wybrzeżu taksówkami, co - paradoksalnie – obniża nam koszty podróży, a za to znacznie podnosi jej komfort. Zaczynamy od zwiedzenia kolonialnej starówki Olindy, pełnej bajecznie kolorowych zabytkowych budynków.
Największe wrażenie robi na nas klasztor São Francisco z ręcznie malowanymi kafelkami prosto z Portugalii. Mży, gdy podziwiamy majaczące na horyzoncie nowoczesne wieżowce pobliskiej metropolii Recife. Na rogu wąskich,
brukowanych uliczek kupujemy mrożone kokosy, a w prawdziwkowym barze na świeżym powietrzu caipirinhę. O zakończeniu wieczornych libacji nieodmiennie decyduje za nas deszcz.
Nous retrouvons nos très bons amis à Olinda, ville inscrite à la liste de l’UNESCO. Zora est Tchèque, son mari Michal est Polonais, ils habitent à
Londre, et attendent un enfant, et ils sont venus au Brésil spécialement pour nous : ) Ensemble, nous passons les derniers dix jours de notre périple, en nous baladant le long de la côte est en taxi, ce qui paradoxalement nous revient moins cher, et bien sur nous rend la vie bien plus facile. Nous commençons par la
visite de la vieille ville d’Olinda, pleine de charmantes maisons de toutes les couleurs. Nous sommes très impressionnés par le couvent São Francisco avec ses céramiques peintes à la main, venant droit du Portugal. Il bruine quand nous contemplons les buildings modernes de la proche Recife. Aux coins des rues nous achetons de fraîches noix de coco et dans les
bars locaux au grand air des caipirinhas. De la fin des soirées, c’est immanquablement la pluie qui décide pour nous.















2007/10/27
MAMY GOŚCI / NOUS AVONS DES INVITES
Libellés :
Brazylia / Brésil

No comments:
Post a Comment