2007/09/01

KONESERZY / LES CONNAISSEURS

Namiętnie, acz niespiesznie, zwiedzamy ruiny w okolicach Cusco. Delektujemy się wirtuozerią Inków, podziwiamy każdy ich kamień. Podsłuchujemy też przewodników, by dowiedzieć się czegoś więcej, ale nic z tego: odkrywamy, że każdy z nich mówi co innego, niektórzy plecą niezłe banialuki! Nic dziwnego jednak - z winy konkwistadorów o kulturze Inków niewiele wiadomo, wszystko to hipotezy...
A więc najpierw twierdza Saqsaywaman o kształcie głowy pumy w samym sercu Cusco, potem Tambomachay zwane łaźnią Inki oraz obserwatorium astronomiczne Q’enko z ołtarzem ofiarnym, tudzież ołtarzem mumifikacji zwłok bądź spichlerzem (zależy od przewodnika) w kształcie głowy lamy. Następnie Valle Sagrado i niedokończone miasto Ollantaytambo, gdzie porzucone ogromne kamienie pozwalają lepiej zrozumieć inkaską inżynierię. Nikt w naszych czasach, pomimo rozwiniętej technologii, nie jest w stanie tak precyzyjnie i z taką wirtuozerią ociosać kamieni!
Nous visitons avec délices les ruines de Cusco. Nous nous exaltons à chaque pierre que ces Incas virtuoses ont ajusté avec un savoir inégal. Nous espionnons aussi les guides, pour savoir un peu plus sur les sites, mais peine perdue : nous découvrons que chaque guide dit autre chose, certains même disent de belles sottises ! Pas bien surprenant – à cause des conquistadors, on ne sait que peu de choses sur la culture des Incas, tout n’est que hypothèse. Donc, en premier lieu, la citadelle Saqsaywaman en forme de tête de puma dans le centre historique de Cusco, puis Tambomachay, appelé aussi les bains de l’Inca, ainsi que Q’enko avec un autel à sacrifices, un autel à offrandes ou bien un garde manger (c’est selon le guide) en forme de tête de lama. Puis la Vallée Sacrée et la ville inachevée Ollantaytambo où d’énormes blocs gisent abandonnés avant d’être assemblés, ce qui permet de mieux comprendre leurs mode de construction. Personne de nos temps, malgré nos technologies de pointe, ne serait en mesure de tailler avec autant de précision et de virtuosité la pierre !


































1 comment:

Anonymous said...

Kochani,
Podziwiam, zazdoszczę i wierze, ze tego, co przeżyliscie i zobaczyliście przez ostatni rok nie da sie tak naprawde opowiedzieć. Przyznam, ze pilnie śledziłam Wasz blog, ciekawa kolejnych etapów podrózy,no i Waszych niesamowitych zdjęć!!! Ciekawe jak długo uda sie Wam usiedziec teraz w jednym miejscu .... ;)
Karolina