2007/09/02

STERYLNA SUPERCUADRA / LA SUPERQUADRA STERILE

Zbudowana w ciągu trzech lat na planie samolotu stolica Brazylii to futurystyczna inżynieria, która i po 60 latach jest modernistyczna. Wszystko bardzo logiczne, symetryczne i pod linijkę, zaprojektowane z rozmachem i przez to - nie na ludzką skalę. Ogromne aleje, które de facto są autostradami, po których bezkarnie hula wiatr. Zero cienia i nieliczna roślinność, wypalona na wiór przez słońce. Mnóstwo niewykorzystanych przestrzeni. Kwintesencja miasta jako idei funkcji, które ma spełniać, a nie jako miejsca zamieszkałego przez zwykłych ludzi. Priorytet mają tu więc maszyny, a nie osoby. Przez to brak chodników i przejść dla pieszych (a przekroczenie autostrady z samochodami pędzącymi 120 km/h to niezły wyczyn, zwłaszcza, kiedy jest się obładowanym zakupami czy z dzieckiem na ręku!). Miasto nie tętni życiem, jakby speszone wizją, jaką ktoś kiedyś miał na jego temat (dokładnie Oscar Niemeyer i Lucio Costa). Dzielnice mieszkaniowe są sterylne i bezduszne. Budynki rządowe pomyślane w podobny, dość niewyszukany sposób. Za to pełna światła, pozbawiona ścian katedra w formie korony cierniowej jest wspaniała (z reprodukcją Piety Michała Anioła). Jak i sanktuarium Don Bosco o 16 odcieniach błękitu. Czyli jednak i nasza kultura jest w stanie coś stworzyć pięknego...
La capitale du Brésil construite en trois ans sur un plan d’un avion, c’est une vision futuriste, qui 60 ans plus tard est toujours moderne. Tout est logique, symétrique et tiré à la règle, projeté avec beaucoup de verve, et à cause de cela – n’est pas à l’échelle humaine. Des allées énormes qui de fait sont des autoroutes, balayés par les vents. Pas d’ombre et peu de végétation, qui est brûlée par le soleil. Une multitude de terrains vagues. La quintessence de la ville dans son aspect fonctionnel et non en tant que lieu habité pas des gens. La priorité est donc laissée aux engins, et non aux habitants. Il y a donc une pénurie de trottoirs et de passages cloutés (et traverser ces autoroutes avec des voitures fonçant à 120 km/h, c’est un vrai exploit, surtout quand on est chargé avec des courses ou avec un bébé dans les bras !). La ville ne bas pas sont plein, comme si elle était intimidée par la vision qu’on avait d’elle (pour être exact Oscar Niemeyer et Lucio Costa). Les cartiers résidentiels sont stériles et sans expression. Les bâtiments publics se ressemblent tous à quelques détails près. La cathédrale par contre, en forme de couronne d’épines, pleine de lumière et sans murs est formidable. Tout comme le sanctuaire Don Bosco avec ses 16 nuances de bleu. Notre culture est tout de même capable de créer quelque chose de beau…



























































2 comments:

Anonymous said...

zauwazylem, ze biegaczka po ulicy ma ladne... kuleczki :-) taki byl cel tego zdjecia Antek? :-)

Anonymous said...

no i ta pani probujaca przejsc przez autostrade...
Hej, Antek, domyslam sie, ze miales faze przy tych zdjeciach, w koncu jestes architektem! Pozdrowienia dla Marty