skip to main |
skip to sidebar
W drodze do Milford Sound, najbardziej znanego fiordu Nowej Zelandii, myślimy tylko o jednym – jak to dobrze, że jesteśmy w samochodzie, a nie na szlaku w górach, jak początkowo planowaliśmy! Na zewnątrz bowiem - typowe dla tych okolic oberwanie chmury (rocznie spada tu osiem metrów wody – rekord świata!). Niemalże pionowe stoki gór ociekają lejącą się strumieniami wodą. Trek w takich warunkach to byłaby istna walka o przetrwanie! Ale mamy szczęście:
następnego dnia rano przejaśnia się, akurat na nasz rejs po fiordzie aż do Morza
Tasmańskiego. Na łódce jest razem z nami tylko sześć osób, a nie 66, na ile łódka jest zaprojektowana. Góry wokół nas potężne, szalenie majestatyczne. Mnóstwo wodospadów, prawie wszystkie tymczasowe. W obserwatorium 10 metrów pod wodą podziwiamy czarny koral, który okazuje się być biały (sic!) oraz inną podmorską florę i faunę, która normalnie występuje na 80 metrach głębokości. To gruba warstwa tej słodkiej wody, która tak obficie się z nieba leje, blokując światło sprawia, że jest to możliwe.

Sur la route de Milford Sound, le fiord le plus connu de Nouvelle Zélande, nous pensions qu’à une chose – comme c’est formidable que nous sommes dans une voiture et pas sur un sentier dans la montagne, comme nous l’avions prévu au départ ! A l’extérieur, une 
trombe d’eau comme il est ici coutume (il y a 8 mètres de précipitations annuelles – record mondial !). Des flancs à pic des montagnes des torrents s’écoulent littéralement de toute part. Un trek dans ces conditions ce serait plutôt une lutte pour survivre ! Mais nous sommes chanceux, le lendemain matin nous avons une éclaircie juste pour notre ballade sur le fiord jusqu’à la Mer de Tasmanie. Il n’y a que six personnes et non pas 66 comme peut contenir le bateau. Les montagnes tout autour énormes, très majestueuses. Il y a énormément de chutes d’eau, presque toutes temporaires. Dans l’observatoire 10 sous
l’eau nous pouvons observer le
corail noir, qui s’avère être blanc (sic !) ainsi que d’autres plantes et animaux, qui habituellement se trouvent à 80m sous l’eau. Cette épaisse couche d’eau douce, qui tombe ici à foison, coupe la lumière et permet ce phénomène peu commun.





No comments:
Post a Comment